Mój nowy projekt edukacyjny ma dzisiaj premierę

Dzisiaj, 1 września, jest premiera mojego Bezradnika „Jak wychować rapera”. Ta data nie jest przypadkowa, bo „Bezradnik” jest projektem edukacyjnym, którym chcę powiedzieć „nie” szkole z „The Wall” Pink Floydów i snów Przemysława Czarnka. Szkole, która ma wychować posłusznych, potulnych ludzi, potakiwaczy i potwierdzaczy.

„Jak wychować rapera” głosi, że oprócz posłuszeństwa szkoła musi uczyć także zdrowego buntu, kwestionowania i umiejętności cywilizowanego wchodzenia w intelektualny konflikt. Że nasza dobra przyszłość zależy nie od tego, czy nasze dzieci będą gotowe umrzeć za Ojczyznę, ale od tego, jak będą potrafiły dbać o pokój i Jej dobrobyt. „Bezradnik” mówi głośne „nie pozwalam” pani kurator, która publicznie pisze, że rozstrzelanie osiemnastoletniej Inki przez bezpiekę było „triumfem polskiej myśli niepodległościowej”. Nie, nie było. Bo śmierć nigdy nie jest triumfem, bo martwy człowiek już nie może myśleć, bo każda śmierć młodego człowieka jest naszą porażką.

„Jak wychować rapera” sprzeciwia się szkole, która uczy wyłącznie patriotyzmu śmierci i poświęcenia, a nie patriotyzmu życia dla Ojczyzny i tworzenia dla niej pięknych rzeczy.
Dlatego ten „Bezradnik” mówi o rzeczach ważnych: o altruizmie, przyjaźni, wolności, potrzebie zwalczaniu zła w sobie i w świecie, o potrzebie duchowości, o zdrowym społeczeństwie, tolerancji i otwartości, prawie i konstytucji. To mówienie o rzeczach ważnych wychodzi jednak nie od abstrakcji, ale od rzeczy młodym ludziom bliskich – od twórczości mojego Syna, który wspaniałomyślnie zgodził się ją do tego projektu udostępnić.

Uważam, że w edukacji powinniśmy podążać za naturalnymi zainteresowaniami i fascynacjami naszych dzieci – tylko wtedy zdążą pokochać naukę zanim ją znienawidzą. Uczenie ich przez teksty odległe i nie rezonujące bezpośrednio z ich życiem nie ma szansy powodzenia. Dlatego, mając szacunek dla pism Jana Pawła II i kardynała Wyszyńskiego, wolę uczyć chrześcijaństwa przez „Żółte flamastry i grube katechetki” Michała. Tekst inny, ale wartości dokładnie te same.

Dziękuję wszystkim, którzy sprawili, że „Jak wychować rapera” z idei zamieniło się w rzeczywistość. W szczególności Panu Redaktorowi Jerzemu Ilgowi, który był czułym akuszerem tej książki oraz całemu zespołowi Wydawnictwa „Znak”, z Panią Redaktor Katarzyną Węglarczyk na czele. Dziękuję tym wszystkim, którzy zgodzili się przeczytać książkę na wcześniejszym etapie i przekazać mi swoje uwagi. I dziękuję oczywiście mojej Rodzinie, bez której nic nie byłoby możliwe.

Dobrego, międzypokoleniowego czytania!

1 Comment Mój nowy projekt edukacyjny ma dzisiaj premierę

  1. Dorota September 8, 2021 at 8:10 pm

    Dobry wieczór.
    Dobrze, że pojawiają się takie książki. Wychowanie dziecka to budowanie relacji opartej na doświadczeniu, doświadczaniu i ciekawości. Ciągle uczymy się od siebie nawzajem, bo role w wychowaniu stopniowo się przenikają.
    Nie wychowałam rapera. Wychowałam syna- diabetyka na samodzielnego faceta. Też pomógł mi przy książce. Przy jej wydaniu, bo zdecydowałam się na selfpublishing. Zaskoczyło mnie, że sam się w niej odnalazł, choć to książka nie o nim. Miałam w planach poradnik dla rodziców dzieci chorych na cukrzycę, ale uznałam, że nie będę tracić czasu. Nawet Pan powiedział, w dzisiejszym wywiadzie, że jeśli czuje, że książka nie wniesie nic w Pana życie, albo to nie jest na nią czas, nie czyta Pan. Zbyt wiele książek jest do przeczytania. Wybieram, co czytam, ale to uczucie zastosowałam do pisania. Zamiast poradnika wybrałam beletrystykę, chociaż moja belferska skóra i tutaj dochodzi do głosu… 
    Zaintrygował mnie Pan Borgesem. Na pewno po niego sięgnę. Po „Bezradnik” też, choć nie słucham rapu. Ze zwykłej ciekawości. Nie uczę w szkole od „dereformy” pewnej Anny, o której nawet sama zaśpiewałam piosenkę, ale w ciągu 25 lat udało mi skierować paru ludzi na jakieś fajne tory.
    Pozdrawiam. Dorota Karło.

    Reply

Leave A Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *